Ula i Tomek na sesji narzeczeńskiej . Maj, bardzo ciepłe, majowe popołudnie. Plan naszej sesji był następujący: zdjęcia robimy w kilku miejscach (las, klimaty postindustrialne i na koniec krótka sesja tunelowa - czyli ambitnie ;) Czas w zasadzie nieograniczony. Cel główny - dobra zabawa i przede wszystkim fajne zdjęcia!
Była to też okazja do wypróbowania mojego nowego nabytku, czyli 90 centymetrowej okty, zakupionej w fripers.pl. Nowy softbox daje przyjemne, miękkie światło i co bardzo istotne jest mobilny i naprawdę szybki w montażu. Przygotowanie sprzętu do zdjęć zajmuje raptem kilka minut. Polecam!









"Przypadł do gustu"? to zdecydowanie za skromnie powiedziane!!! Jesteśmy zachwyceni profesjonalizmem, kunsztem, spojrzeniem artystycznym i empatią fotografa. Cała sesja (niejedna)to wspaniała przygoda. Zwykłe miejsca w mieście nasz fotograf pozamieniał w magiczne. Efekt końcowy nas zachwycił. Mamy przecudowną pamiątkę. Dziękujemy i polecamy!!!!
OdpowiedzUsuń